Fantastyka - Wampiry i wilkołaki
Agn - Nie 20 Kwi, 2008 13:54 Temat postu: Wampiry i wilkołaki Wątek to słuszny, pomysł błogosławiony i zbawienny dla tych, którzy krwiopijców nie lubią.
Mogę zacząć??? Mogę? Mogę? Mooogęęę???
KOCHAM WAMPIRY!!! Znaczy się - khm. Może zaczniemy jakoś logiczniej. Moja miłość to nie "Och, jak bym chciała, by wampiry istniały! Chcę być wampirem!" Wampiry w rzeczywistym świecie nie mają racji bytu. Poza tym, biorąc pod uwagę ich dietę, dawno byśmy o ich istnieniu wiedzieli (w dzisiejszych czasach, jeśli ktoś zniknie bez śladu, to raczej nie pozostaje to niezauważone). Ale lubię ideę postaci wampira, uosabiającego ludzkie lęki. Stwór wypija krew, która jest podstawą życia. Uosabia tym śmierć, ale i swojego rodzaju perwersję. Jak to zauważyła Maria Janion - pożywiający się wampir to pocałunek jego warg, ale i agresja - gryzie i zabija.
Trafiałam już na różnego rodzaju wampiry, także w filmach. Na razie jednak skupię się na książkowych. Są wampiry klasyczne, czyli Bram Stoker i jego Dracula. Do tego gatunku zaliczyłabym także Draculę z Historyka Elizabeth Kostovej. Czosnek, krzyż, ludowe wierzenia - dla mnie miodzio.
Są także wampiry, które mi się najbardziej podobają, czyli te, które stworzyła Anne Rice. Samotne, tęskniące za towarzyszem, rozdarte między ludzką naturą a swoim nowym "życiem". W zasadzie to właśnie Louis sprawił, że zaczęłam interesować się wampiryzmem.
Oczywiście nie zapominajmy o wampirach prześmiewczych (niech żyje Regis Sapka!!!).
No i są wampiry, przy których można tylko powiedzieć "Eee?" (Zmierzch).
Dobra, tyle tytułem wstępu.
Kochajcie wampiry, dziewczęta, kochajcie do jasnej cholery!
-----------
Ja uwielbiam wampiry, dlatego zajrzałam do tej książeczki [tj. Zmierzchu Meyers - Aragonte], ale pierwsze wrażenie mnie odrzuciło. Natomiast stwierdzam, że może bym tak sobie zaszalała i przejrzała dogłębniej, jak tylko skończy mi się młyn w robocie? Dla czystej intelektualnej sprawiedliwości. Bo w sumie, kurde, lubię wampiry i obok nich nie mogę przejść obojętnie. Ale już teraz wiem, że jeśli chodzi o twórczość pani Meyer to nie ma co liczyć na kolejnego Stokera czy Kostovą (nawiasem pisząc pani Kostova to mogłaby coś jeszcze wyprodukować!). Jasne, nie mogę liczyć, że ktokolwiek osiągnie geniusz równy poprzednikom, nie mogę też modlić się, by z niebios zstąpiła druga Anne Rice, ale mogłoby to być chociaż porządne...
Dopisek Aragonte: sori, Agn, scaliłam dwa Twoje posty, żeby jakoś logiczniej mi się zaczynał ten wątek
Aragonte - Nie 20 Kwi, 2008 13:57
Agn, a mnie Stoker nie zachwycił. Tzn. tak do połowy czytało mi się nieźle, bo było tajemniczo i w ogóle, ale końcówka wydała mi się archaiczna... Tak, ja wiem, że to powstało daaawno temu i starałam się brać na to poprawkę, ale jakoś wolę film - z jego przepięknym wątkiem miłosnym i muzyką Kilara
A pani Rice... eee, też podziękuję
Ale może kiedyś sięgnę po "Historyka"
Agn - Nie 20 Kwi, 2008 13:59
Wiesz, Coppola zrobił sobie własną wersję na bazie dzieła Stokera. Na obronę Brama mogę rzec, że wcześniej o wampirach nie było niczego godnego uwagi (o ile w ogóle coś było, ale chyba tak). Też bardzo lubię (i to właśnie TEN film), ba!, kocham ten film! Ale mówię teraz o dziele literackim, które ma już swoje lata.
A w ogóle to dałabym się pokroić za książkę Marii Janion, ale nigdzie jej nie ma. Co za pech.
Edycja: O Anne Rice nie dam złego słowa powiedzieć. Otworzyła wampirom bramę. Znalazła zardzewiały klucz i okazało się, że on wciąż działa! Trzeba go było tylko nieco odrdzewić...
*tatuś poetycki*
Caitriona - Nie 20 Kwi, 2008 14:01
Kurczę, muszę dorwać w końcu Stokera. Mówcie co chcecie, jak byłam na początku liceum to mi się Rice dobrze czytało Co do Kostovej, to oki, nieźle sie czytało, ale jokoś mnie nie zachwyciła.
Agn - Nie 20 Kwi, 2008 14:04
Ale polecam ci oryginał. Mam także wersję tłumaczoną i bardzo mi się nie podobała. Może potem stworzono coś lepszego w kwestii tłumaczenia, ale pamiętam, że w oryginale znajdowałam zdania, które wygodnicki tłumacz sobie darował.
Aragonte - Nie 20 Kwi, 2008 14:04
Agn, jestem absolutnie pewna, że gdybym czytała Brama Stokera w momencie jego powstania, padłabym plackiem Ale czasu trochę upłynęło, trudno się pozbyć od różnych literackich skojarzeń... i feministycznych poglądów
Jakoś nie umiem się identyfikować ze słabą i kruchą kobietką, której krew dwóch silnych, superrrrowych mężczyzn nie jest w stanie ocalić
To nie cytat, ale parę razy coś podobnego tam leciało
Aragonte - Nie 20 Kwi, 2008 14:09
| Agn napisał/a: | | Edycja: O Anne Rice nie dam złego słowa powiedzieć. Otworzyła wampirom bramę. Znalazła zardzewiały klucz i okazało się, że on wciąż działa! Trzeba go było tylko nieco odrdzewić... |
Eeee... Nie bij, Agn, ale choć historia wciągająca, to styl jak dla mnie pani Rice ma drętwawy *chowa się za fotelem*
Ale nie wykluczam, że to tłumacz skre... się nie popisał
| Caitriona napisał/a: | Kurczę, muszę dorwać w końcu Stokera. Mówcie co chcecie, jak byłam na początku liceum to mi się Rice dobrze czytało Co do Kostovej, to oki, nieźle sie czytało, ale jokoś mnie nie zachwyciła. |
Caitri, jakbym ją czytała w liceum, to pewnie myślałabym podobnie, ale sięgnęłam po "Wywiad" może rok temu
| Agn napisał/a: | | Ale polecam ci oryginał. Mam także wersję tłumaczoną i bardzo mi się nie podobała. Może potem stworzono coś lepszego w kwestii tłumaczenia, ale pamiętam, że w oryginale znajdowałam zdania, które wygodnicki tłumacz sobie darował. |
Ba, jakby się znało lepiej angielski, Agn Ale wierzę Ci na słowo
Harry, tak to bywa z tymi kontynuacjami Ciężko utrzymać poziom
Agn - Nie 20 Kwi, 2008 16:41
Borze wielki i szumiący, to Meyer nie skończyła na trzecim tomie?! Przeczytałam streszczenie - o jakąś smarkulę walczy wampir i wilkołak. Marysuenizm wiecznie żywy...
Co do stylu Anne Rice - dla mnie jej język jest piękny. Tworzy nim niesamowity klimat. Ten styl sprawdził się jeszcze przy Słudze kości. Niestety, w jej dziełach romansowych (coś z Kapciuszkiem czy Królewną Ścieżką było) nie prezentuje się to już tak świetnie. Kroniki Wampirów to zdecydowanie jej najlepsze dzieło. Ponoć saga o czarownicach z Mayfair też jest świetna. Muszę to kiedyś dopaść.
I nie chowaj się za tym fotelem, Aragonte, i tak cię dopadnę!
Aaa, zapomniałabym! Skończyłam InterŚwiat!!! I bardzo mnie się podobał. Opowieść wygląda trochę jak film dla nastolatków.
Czyta się to szybko i przyjemnie. I zachodzę w głowę, czemu tej książce zrobili taką beznadziejną, niezachęcającą okładkę??? Zabić grafika, pokpił sprawę.
Aragonte - Nie 20 Kwi, 2008 16:46
| Agn napisał/a: | I nie chowaj się za tym fotelem, Aragonte, i tak cię dopadnę! |
Dobra, dobra, odłóż kałacha, to porozmawiamy
Agn, nie jestem taką wielbicielką wampirycznych klimatów jak Ty Mnie coś w Rice nie pasowało, ale musiałabym sobie pewnie odświeżyć książkę. Na pewno jest zdecydowanie wyżej od autorki "Zmierzchu" (zaznaczam, że przekartkowałam tylko drugi tom, ale zupełnie mi to wystarczyło ).
Agn - Nie 20 Kwi, 2008 17:11
| Aragonte napisał/a: | | Agn napisał/a: | I nie chowaj się za tym fotelem, Aragonte, i tak cię dopadnę! |
Dobra, dobra, odłóż kałacha, to porozmawiamy |
A czy ja cię chcę dopaść, coby cię zastrzelić?
Harry, no i teraz waham się. To jak? Warto do tego dzieła zaglądać? Czy też dać sobie spokój?
Aaa, właśnie! Opowiedz mi, jak Meyer przedstawia wampiry i wilkołaki. Proszę. Frapuje mnie to.
PS Czy wam też forum tak działa jakby chciało a nie mogło? Tzn. 1/2 godz. nie można się dostać na stronę, potem pozwala wysłać ze 2 posty i od początku - 1/2 godz. niet...
trifle - Śro 30 Kwi, 2008 20:58
| Agn napisał/a: | | Są także wampiry, które mi się najbardziej podobają, czyli te, które stworzyła Anne Rice. |
O, niczym pies Pawłowa, reaguję na nazwisko Dziś w pociągu widziałam pana, który czytał książkę Anne Rice, tytuł przyuważyłam "Mnemoch (??) diabeł"(?). Czy to też ma coś z wampirami wspólnego?
Agn - Śro 30 Kwi, 2008 21:16
Memnoch diabeł. Tak, to bodaj piąty tom kronik wampirów.
trifle - Śro 30 Kwi, 2008 22:41
O, dzięki Twoje polecenie Anne Rice to już trzeci raz, jak o niej słyszę. Koleżanka czytała owego Memnocha i jej się podobało, pan w pociągu też czytał, Ty mówisz, że najbardziej lubisz wampiry przez nią wykreowane. Czy to już czas się zainteresować? Tylko czasu, czasuuuuuuuuu
praedzio - Wto 06 Maj, 2008 22:17
Wkręcam się w temat wampiryczny. Obejrzałam pierwszy odcinek Moonlight.
Harry_the_Cat - Wto 06 Maj, 2008 22:31
| praedzio napisał/a: | | Moonlight. |
ooo. Powiedz coś więcej.
praedzio - Śro 07 Maj, 2008 08:19
http://www.imdb.com/title/tt0955346/
Na razie obejrzałam pierwszy odcinek, więc dużo nie mogę powiedzieć. Główny bohater to Mick St. John (Alex O'Loughlin), wampir, który został przemieniony przez swoją żonę w noc poślubną na początku XX wieku. Obecnie jest prywatnym detektywem i pomaga ludziom w potrzebie, a zmysły stworzenia nocy, bardzo mu się w tym przydają. Zmagać się musi w większości z ludźmi, a nie potworami znanymi chociażby z serialu "Angel". Jest jeszcze Beth (Sophia Myles), reporterka, która pamięta Micka z dzieciństwa, gdy uratował ją ze szpon płomieni (które mają więcej niż jedno znaczenie). Ich ścieżki często będą się przecinać.
Serial sprawia przyjemne wrażenie - zwłaszcza główny bohater, ale wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc tak naprawdę o serialu można powiedzieć cokolwiek, gdy się obejrzy kilka odcinków - żeby stwierdzić, czy jest naprawdę interesujący, czy może do bani.
Agn - Śro 07 Maj, 2008 08:31
Faktycznie. Ona wygląda, jakby się do niego tuliła, ale on jest za daleko ustawiony. Ale fajne oczki mu zrobili.
Ooo, Moonlight! Słyszałam coś o tym. Będę sobie chyba musiała to jakoś załatwić... praedzio, jak już będziesz mogła powiedzieć coś konkretniejszego, to ja chętnie poczytam wrażenia, ekhm, ekhm...
Harry_the_Cat - Śro 07 Maj, 2008 20:40
ja tez o tym Moonlight...
Anonymous - Czw 08 Maj, 2008 00:18
| praedzio napisał/a: | | Serial sprawia przyjemne wrażenie - zwłaszcza główny bohater |
Moim zdaniem główny bohater to jedyny plus tego serialu, ładnie się prezentuje w tych swoich obcisłych koszulkach No i głos ma przyjemny...
Agn - Czw 08 Maj, 2008 08:17
Huh? Obcisłe koszulki? Li i tylko? Erm... Będę musiała zatem sama obejrzeć, z czym to się je. Nie przepadam za metroseksualnymi wampirami...
praedzio - Czw 08 Maj, 2008 08:21
Fragmencik: http://www.youtube.com/watch?v=7DYsWDOnczI
Albo was to zachęci, albo odstręczy od oglądania...
Agn - Czw 08 Maj, 2008 08:47
Hmmm... coś jakby zbyt słoneczny ten wampirek (chodzi mi o skórę). Trudno mi stwierdzić coś większego po takim mixie. Przemyślę jeszcze sprawę...
Anonymous - Czw 08 Maj, 2008 09:10
| Agn napisał/a: | | Hmmm... coś jakby zbyt słoneczny ten wampirek (chodzi mi o skórę). |
Co się dziwisz, w LA mieszka, a tam chyba nie trudno o opalenizne
Caitriona - Czw 08 Maj, 2008 18:37
| otherwaymistercollins napisał/a: | | No i głos ma przyjemny... |
Pewnie mam coś ze słuchem, ale w kilku momentach (szczególnie Beth? oraz ten tekst o paraliżu) on brzmi zupełnie jak Ryś
Ten serial całkiem fajnei wygląda
praedzio - Czw 08 Maj, 2008 21:57
Obejrzałam drugi odcinek. Spodobało mi się. Będę oglądać dalej.
P.S. A, faktycznie - w obcisłych koszulkach Mick wygląda bardzo ten tego...
|
|
|