To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Ekranizacje - Emma contra Emma

Gosia - Nie 23 Mar, 2008 15:05
Temat postu: Emma contra Emma
Zainspirowana do tego po obejrzeniu "Emmy" z Gwyneth Paltrow postanowilam porownac ją z wersją "Emmy" z Kate Beckinsale. Juz o tym kiedys rozmawialysmy, ale teraz mysle ze warto sie skupic na szczegolach, bo tak najlatwiej. I wypunktowac -co w ktorej wersji jest lepsze, co bardziej nam odpowiada, co wywoluje emocje, silniejsze wrazenia.

1. Emma
2. pan Knightley
3. Ojciec
4. Harriet Smith
5. Pan Martin
6. Jane Fairfax
7. Frank Churchill
8. Panna Bates
9. Pan i pani Weston
10. Pan Elton
11. Pani Elton
12. Scenariusz (i rezyseria)

Przypomne obsade:

Emma (1996)
Columbia/Miramax: feature film (120 min)
Directed by: Douglas McGrath
Screenplay by: Douglas McGrath
Produced by: Patrick Cassavetti, Steven Haft

Cast:
Gwyneth Paltrow......... Emma Woodhouse
Jeremy Northam............. Mr. George Knightley
Toni Collette.............. Harriet Smith
James Cosmo................ Mr. Weston
Greta Scacchi.............. Mrs. Weston
Alan Cumming............... Mr. Elton
Juliet Stevenson........... Mrs. Elton
Denys Hawthorne............ Mr. Woodhouse
Sophie Thompson............ Miss Bates
Phyllida Law............... Mrs. Bates
Edward Woodall............. Mr. Martin
Kathleen Byron............. Mrs. Goddard
Brian Capron............... John Knightley
Karen Westwood............. Isabella Knightley
Polly Walker............... Jane Fairfax
Ewan McGregor.............. Frank Churchill
Angela Down................ Mrs. Cole
John Franklyn-Robbins...... Mr. Cole
Rebecca Craig.............. Miss Martin
Ruth Jones................. Bates Maid

Emma (1996)
Meridian-ITV/A&E: television movie(107 min)
Directed by: Diarmuid Lawrence
Screenplay by: Andrew Davies
Produced by: Sue Birtwistle

Cast:
Kate Beckinsale........ Emma Woodhouse
Mark Strong............... Mr. George Knightley
Bernard Hepton............ Mr. Woodhouse
Samantha Bond............. Mrs. Weston
James Hazeldine........... Mr. Weston
Dominic Rowan............. Mr. Elton
Samantha Morton........... Harriet Smith
Prunella Scales........... Miss Bates
Sylvia Barter............. Mrs. Bates
Olivia Williams........... Jane Fairfax
Raymond Coulthard......... Frank Churchill
Guy Henry................. John Knightley
Dido Miles................ Isabella Knightley
Lucy Robinson............. Mrs. Elton
Judith Coke............... Mrs. Goddard
Alistair Petrie........... Robert Martin
Peter Howell.............. Mr. Perry
Phoebe Welles-Cooper...... Elizabeth Martin
Tabby Harris.............. Miss Otway

Gosia - Nie 23 Mar, 2008 15:16

Moim zdaniem.
Wersja z Gwyneth jest sliczna, cukierkowa, jak landryneczka. Przyjemnie się oglada, jest sprawnie zrobiona.
Wersja z Kate jest bardziej na powaznie, no i scenariusz Andrew Daviesa.

1 i 2. Para glowna - sliczna z wersji z Gwyneth. Niestety za Gwyneth nie przepadam i mnie irytuje. Jeremy Northama oczywiscie lubie i uwazam, ze jest przystojny, ale tu powalajacy nie byl. Ma sporo scen, w ktorych nie wyglada tak wcale super przystojnie. A poza tym troche jest zbyt gladki, brakuje jego bohaterowi nieco temperamentu.
Najladniejsza scena, to ta scena finalowej rozmowy, jest to chyba najdluzsza ich rozmowa i to ona podobala mi sie najbardziej z calego filmu.

W wersji z Kate, pan Knightley nie jest z kolei powalajaco przystojny, ale za to ma cos takiego w oczach .... Piekna scena z dzieckiem, kiedy tak patrza na siebie, sa w tym jakies emocje, iskry, motylki, te wiele mowiace spojrzenia.
A poza tym tu ta para naprawde sie kloci. Widac, ze pan Knightley ma temperament, jest facetem z ikrą. Lubie, kiedy poirytowany wsadza ją do powozu, a ona po chwili sie odwraca i patrzy za nim, zdziwiona, ze ją krytykuje.
Niestety lepiej caluje się Jeremy Northam ;)
Jednak jesli mam wybierac glownych bohaterow - wole Kate i Marka.

3. Ojciec - w obu wersjach ta postac jest niezle zagrana, choc moze w wersji z Kate on jest troche bardziej irytujacy - ale to dobrze, bo taki ma byc!

4. Harriet Smith - w tej roli wole Samanthe Morton, bo Harriet z wersji z Gwyneth ma wyglad topornej trochę wiejskiej dziewuchy i za grosz delikatnosci.

5. Pan Martin - bardziej odpowiada mi ten z wersji z Kate, bo ma wygląd wiejskiego chlopaka. I taki powinien byc.

6. Jane Fairfax - bezapelacyjnie wygrywa Olivia Williams. Jesli sliczna i trochę smutna. Idealnie pasuje do tej roli. Choc ta w wersji z Gwyneth jest calkiem dobra, ale jednak wole Olivie.

7. Frank Churchill - bez dwoch zdan - lepszy jest ten z wersji z Kate. Uwodzicielski, dosc przystojny. No i trochę perfidny ;)

8. Panna Bates - tu wygrywa Sophie Thompson (z wersji z Gwyneth) - musze przyznac, ze dobrze gra postac troche nudnej ale poczciwej starej panny.

9 Panstwo Weston - podoba mi sie Greta Scacchi w roli pani Weston. z kolei James Hazeldine jako pan Weston... - połączenie obu wersji.

10-11 panstwo Elton. Bardziej mi odpowiada mi pan Elton z wersji z Kate, jest troszeczke przystojniejszy, nie tak glupkowaty. A i pani Elton jest tu bardziej wkurzajaca ;)

12. Scenariusz i rezyseria - nie bardzo mi sie podoba pomysl z kurnikiem - rozpoczynajacy i konczacy wersje z Kate. z kolei ciekawa scena z przyjeciem dla pracownikow, gdy Emma podchodzi do panstwa Martin.
Z kolei jednak finalowa scena rozmowy moze jest i ładniejsza w wersji z Gwyneth, no i Jeremy lepiej się całuje :mrgreen:

Anetam - Nie 23 Mar, 2008 16:54

Ja również miałam okazję i przyjemność porównać obie wersje "Emmy" i muszę powiedzieć,że:

1)Kate Beckinsale
Kate bardziej mi odpowiadała do roli Emmy. Była bardziej przekonująca dzięki świetnej mimice twarzy,gestach,ruchach nie mówiąc już o podobieństwie zewnętrznym do książkowej Emmy.
Można tu zobaczyć tą wewnętrzną przemianę bohaterki z rozkapryszonej, upartej panny w dojrzałą i mądrą kobietę. Niestety zabrakło mi tego w ekranizacji z Gwyneth. Widziałam w niej raczej zagubioną dziewczynę :(

2)Mark Strong
Mark może nie jest tak przystojny jak Jeremy,ale bardziej przypomina mi pana Knightley.
Jest bardziej stanowczy i dojrzalszy. Widać w nim tą wewnętrzną mądrość i galanterię.
Tak samo jest w przypadku kłócenia się pomiędzy nim a Emmą. Są one prawdziwe i nie mają formy małych sprzeczek. Pan Knightley Jeremiego za szybko ustępował i pobłażał Emmie.

3)Bernard Hepton
Świetnie się nadawał do roli ojca Emmy. Irytujący i przesadnie dbający o zdrowie swoje i najbliższych, czyli taki jaki powinien być.

4)Samantha Morton
Również ją bardziej wolę w tej roli. Toni Collette tylko mnie denerwowała i grała raczej rozkapryszoną i głupią gąskę. Jeszcze te jej głupkowate uśmiechy i świdrujące oczka brrrr......... :zalamka:

5)Alistair Petrie
Tak jak Gosia uważam,że bardziej mi odpowiada na miejscowego farmera.

6)Olivia Williams
Jest wprost idealna do roli Jane. Piękna, delikatna, skromna i nieśmiała.

7)Raymond Coulthard i Ewan McGregor
Uważam,że obaj byli świetni w tej roli, choć Raymond jest przystojniejszy i ma czarujący uśmiech.

8)Sophie Thompson i Sylvia Barter
Również uważam,że obie panie świetnie zagrały swoje role.(Jednak nie wiem dlaczego,ale w wersji z Kate było mi bardziej żal pani Bates na pikniku :? )

9)Samantha Bond i James Hazeldine
Bardziej mi odpowiadali do tej roli. (Greta Scacchi wydawała mi się prawie rówieśniczką Emmy,a nie jej guwernantką)

10 i 11) Dominic Rowan i Juliet Stevenson
Tutaj pastor jest bardziej przystojny i mądrzejszy. W dodatku bardzo podobały mi się jego zaloty do Emmy. Juliet zaś swoją "panią Elton" wytrąciła mnie niemal z równowagi. W pewnym momencie miałam ochotę czymś w nią rzucić,bo tak mnie irytowała swoimi przechwałkami i głupotą.

12)Również wygrywa Emma z 1996r. choć przyznaję,że po obejrzeniu wersji z Gwyneth brakuje mi teraz tych pocałunków i spotkania w....lesie? Ta scena była piękna, jednak pan Knightley Jane Austen mówił,że nie potrafi tak piękne powiedzieć co czuje do Emmy i opisać tego słowami,a Jeremy powiedział aż nazbyt pięknie, więc mały minusik choć przyznaję, motylki były :wink:

Gosia - Nie 23 Mar, 2008 17:02

Mi tez jakos bardziej bylo żal panny Bates z wersji z Kate, moze dlatego, ze jest starsza, i wzruszylo mnie że mimo wszystko nie zamyka drzwi przed Emmą, lecz tak jakby nic sie nie stalo dalej serdecznie ją przyjmuje ...

Zgadzam sie z wiekszością Twoich opinii.

trifle - Nie 23 Mar, 2008 22:46

Ja oglądałam wersję z Gwyneth jeden jedyny raz w całości i więcej nie zamierzam. Emma to moja najmniej lubiana książka Austen, nie lubię głównej bohaterki, wyjątkowo mnie irytuje. Zagrana przez Gwyneth - za którą również nie przepadam - jest dla mnie absolutnie nie do przejścia. Jeremy Northam to fajny pan Knightley, ale przegrywa w porównaniu z Markiem.

Emma z Kate Beckinsale wygrywa zdecydowanie nawet bez wdawania się w szczegóły, których w przypadku Emmy z Gwyneth i tak za wiele nie pamiętam :roll:

nicol81 - Nie 23 Mar, 2008 23:21

Ja muszę sobie przypomnieć wersję z Kate- choć, co pamiętam, to główną parę oceniam mniej więcej tak samo. Oświadczyny mi się bardziej podobały u Gwyneth. Za to Harriet z wersji z Kate- choć moim zdaniem powinna być jeszcze ładniejsza. W wersji z Gwyneth w ogólne nie rozumiałam zachwytów Emmy nad jej urodą :roll: Ten szowinizm urodowy :bejsbol:
trifle - Nie 23 Mar, 2008 23:51

O, to pamiętam - z wersji z GP - też się zastanawiałam, dlaczego Harriet jest uważana za taką ładną? Jakoś kiepsko dobrali tę postać.
nicol81 - Pon 24 Mar, 2008 00:04

Nie chcieli, by była ładniejsza od głownej bohaterki granej przez Gwyneth - to częśty zabieg.
trifle - Pon 24 Mar, 2008 00:54

O tak, też zauważyłam ogólny taki zabieg, ale w tym przypadku - Harriet w ogóle nie wydaje mi się kimś obdarzonym miłą urodą- ona jest taka... miła, niezdarna, pocieszna, ale nie ładna.. A chyba u niej to właśnie uroda była hmm cechą dominującą.
Anetam - Pon 24 Mar, 2008 17:12

Gosia napisał/a:
Mi tez jakos bardziej bylo żal panny Bates z wersji z Kate, moze dlatego, ze jest starsza, i wzruszylo mnie że mimo wszystko nie zamyka drzwi przed Emmą, lecz tak jakby nic sie nie stalo dalej serdecznie ją przyjmuje ...

Zgadzam sie z wiekszością Twoich opinii.


Bardzo mi miło :mrgreen:
A panna Bates w wykonaniu Sylvi to taka miła, starsza pani i dosłownie jak dla mnie to nie sposób jej nie lubić. I potem ten smutek w jej oczach na pikniku i właśnie tak jak mówisz Gosiu to ciepłe przyjęcie Emmy w domu. Naprawdę wzruszyła mnie ta pani swoją grą :kwiatek:

Tamara - Pon 24 Mar, 2008 21:12

Ja wole Gwyneth jako Emmę , jest delikatniejsza i ma więcej wdzięku , tylko oczywiście :wink: za chuda .
Toni Colette jako Harriet przypomina czołg , jest jakoś w całości za duża i za ciężka , lepsza jest z wersji z Kate , chociaż nie powala urodą a powinna być ładna .
Pan Knightley - wersja z GP , pani i pan Weston też , Frank Churchill - tu sie trzeba zastanowić :mysle: -chyba z Kate .
Panie Bates - zdecydowanie Sophie i Phyllida :oklaski: .
Pana Eltona z wersji z Kate nie pamiętam , ale pani Elton - wersja z GP - zarozumiała prostaczka , w wersji z Kate też zarozumiała , ale jej brak ogłady mniej rzuca się w oczy .
Jane Fairfax - tylko Olivia Williams .
Pan Martin - wersja z Kate .
A scena z kurnikiem jest na miejscu jak najbardziej - w książce też się tym kończy (chociaż nie pamiętam czy się zaczyna - oj ,trzeba sobie odświeżyć co nieco :mrgreen: )

Ogólnie wersja z GP wydaje mi się bardziej w duchu JA no i ma rewelacyjną muzykę :serce:

Gunia - Pon 24 Mar, 2008 22:13

Nie wdając się w szczegóły, to ja porównywanie lukrowanego tortu ze schabowym. ;) Wersja GP to słodka bajka, jak na J.A. może właśnie zbyt słodka i zbyt bajeczna. Wersja KB to skrzecząca proza życia i wszystko ujęte tak, jak wymagają tego realia epoki i książka. Ale ja wolę bajki i pierwszą oglądałam wiele razy, znam ją na pamięć i często do niej wracam, a drugą widziałam dwa czy trzy i nie pamiętam praktycznie żadnych szczegółów. ;)
Gosia - Pon 24 Mar, 2008 22:28

To zupelnie odwrotnie niz ja :mrgreen:
Chyba lukrowane torty sa dla mnie za slodkie :lol:

Ulka - Wto 25 Mar, 2008 00:13

Zgadzam się z Gunią :)
Balbina - Wto 25 Mar, 2008 09:04

A ja z Gosią
Gosia napisał/a:
lukrowane torty sa dla mnie za slodkie

trifle - Wto 25 Mar, 2008 11:44

Balbina napisał/a:
A ja z Gosią
Gosia napisał/a:
lukrowane torty sa dla mnie za slodkie


I ja też z Gosią. Co za dużo słodkiego to niezdrowo ;)

Anonymous - Wto 25 Mar, 2008 12:29

tak co za dużo to też niedobrze, Emma z Kate jest wyważona, bez przesadyzmu w żadną stronę
Caitriona - Wto 25 Mar, 2008 17:24

A ja wybieram obie! :D :D Naprawdę. Każda ma swoje plusy i każda ma swoje minusy, ale obie sa moim zdaniem dobre na swój własny sposob.
Ulka - Wto 25 Mar, 2008 20:59

Ale ja schabowe bardzo lubię :D :wink:
nicol81 - Śro 26 Mar, 2008 16:33

Ja tam lubię i torty, i schabowe :mrgreen:
trifle napisał/a:
O tak, też zauważyłam ogólny taki zabieg, ale w tym przypadku - Harriet w ogóle nie wydaje mi się kimś obdarzonym miłą urodą- ona jest taka... miła, niezdarna, pocieszna, ale nie ładna.. A chyba u niej to właśnie uroda była hmm cechą dominującą.

Właśnie- przeciez to w dużej mierze przez urodę Harriet Emma się z nią zaprzyjaźniła i też rozmawiając z panem Knighleyem o szansach Harriet wymieniała urodę jako poważny atut. To znaczy Harriet u GP wzbudza sympatię tą nieporadnością, ale z ksiażkową niewiele to ma wspólnego.
U KB też nie podobało mi się, że Harriet tak szybko się Knightley odwidział i zaręczyła się z Martinem.

Gunia - Śro 26 Mar, 2008 19:42

Ulka napisał/a:
Ale ja schabowe bardzo lubię :D :wink:

Ja też. W życiu. Ale jak coś ma być czystą i beztroską przyjemnością, a tego oczekuję od takich filmów, to wolę bajkę. :D

trifle - Czw 27 Mar, 2008 12:40

nicol81 napisał/a:
U KB też nie podobało mi się, że Harriet tak szybko się Knightley odwidział i zaręczyła się z Martinem.


A czy ona właśnie taka nie była? Jej się podobał ten, któremu ona się podobała :D Ja przynajmniej takie miałam wrażenie czyatjąc.. Ale czytałam dawno i tylko raz.. ;)

Tamara - Czw 27 Mar, 2008 18:42

Owszem , ale w głębi serca cały czas czuła miętę do pana Martina , za każdym razem szalenie przeżywając spotkanie z nim bądź jego siostrami .
fanturia - Pią 28 Mar, 2008 14:57

W końcu obejrzałam wersję z GP. Jeden raz chyba mi wystarczy ;) A wieczorem włączę sobie tę właściwą :mrgreen: .
trifle - Pią 28 Mar, 2008 20:44

fanturia napisał/a:
W końcu obejrzałam wersję z GP. Jeden raz chyba mi wystarczy ;) A wieczorem włączę sobie tę właściwą :mrgreen: .


Tak jest! :cheerleader2:
;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group