Filmy - Najlepsze filmy na Walentynki
Caroline - Nie 10 Lut, 2008 01:21 Temat postu: Najlepsze filmy na Walentynki Dziewczyny, jakie filmy najbardziej kojarzą Wam się z Walentynkami?
Bo ja przyznam, że chociaż lubię komedie romantyczne, to jakoś nie kojarzą mi się z 14 lutego, tak jak "Kevin sam w domu" ze świętami.
Jedyny film, jaki przychodzi mi do głowy to "An Affair to Remember" z Carym Grantem i Deborah Kerr. Romansidło, w normalnych warunkach nie do zniesienia, ale ma tak błyskotliwe dialogi, że oglądało się z przyjemnością. Nie wiem tylko, jaki facet zniósłby taką dawką ckliwości
Co byście obejrzały chętnie w Walentynki? (same albo nie same, wszystko jedno)
Aragonte - Nie 10 Lut, 2008 02:40
Zważywszy na moje nastawienie do Walentynek - to pewnie obejrzę sobie coś z dużą ilością wybuchów i strzelanki albo Battlestar of Galactica
A tak serio, to jeśli w ogóle będę o nich pamiętać, to obejrzę sobie z przyjemnością trzeci odcinek ostatniej "Rozważnej i romantycznej"
praedzio - Nie 10 Lut, 2008 07:28
Zważywszy na to, że czwartek jest normalnym dniem pracy, to pewnie zdążę tylko obejrzeć Dr House'a w TV .
Nie wiem, w tej chwili mi żadne romantyczne filmy nie przychodzą do głowy. Jeśli już coś, to na pewno jakiś kostiumowy.
Harry_the_Cat - Nie 10 Lut, 2008 11:05
No a mi się jakoś kostiumowe nie kojarzą z Walentynkami - o Walentynkach, ponieważ traktuję je jako komercję i święto zerżnięte zza dużej wody, to zawsze jednak myślę w połączeniu z komediami romantycznymi Ale jakoś bez konkretnych przykładów jakoś...
primavera - Nie 10 Lut, 2008 11:28
w tym roku to będzie PS. I Love You bo wybieram się z moim facetem kochanym na ten film akurat 14-ego
Admete - Nie 10 Lut, 2008 11:47
Ja mam jak Aragonte Strzelanka albo sf Na pohybel walentynkom
Sofijufka - Nie 10 Lut, 2008 11:49
Ja bym chętnie obejrzała "Pana Hoffmana" z Peterem Sellersem. Z ciekawości, jak to teraz odbiorę...
nicol81 - Nie 10 Lut, 2008 11:52 Temat postu: Re: Najlepsze filmy na Walentynki
| Caroline napisał/a: | Dziewczyny, jakie filmy najbardziej kojarzą Wam się z Walentynkami?
Bo ja przyznam, że chociaż lubię komedie romantyczne, to jakoś nie kojarzą mi się z 14 lutego, tak jak "Kevin sam w domu" ze świętami.
Jedyny film, jaki przychodzi mi do głowy to "An Affair to Remember" z Carym Grantem i Deborah Kerr. Romansidło, w normalnych warunkach nie do zniesienia, ale ma tak błyskotliwe dialogi, że oglądało się z przyjemnością. Nie wiem tylko, jaki facet zniósłby taką dawką ckliwości
Co byście obejrzały chętnie w Walentynki? (same albo nie same, wszystko jedno) |
Ja też Walentynek nie obchodzę, ale jak mam coś polecać, to też pierwszą, czarnobiałą wersję "Affair to remember"- są równie dobre. I oczywiście "Sklepik za rogiem" , czyli najlepsza komedia romantyczna świata.
Tamara - Nie 10 Lut, 2008 11:54
Czwartek ? No to praca do 20 , w domu o 21 , a w piątek na 8 , więc nikłe szanse , żeby cokolwiek zobaczyć oprócz prognozy pogody , ale że walentynek nie uznaję , jako anglosaskiego importu na ziemie słowiańskie , to niewielka strata
Ale już jeżeli , to jakieś Bollywood
Harry_the_Cat - Nie 10 Lut, 2008 11:58
Sklepik za rogiem to rewelacyjny film, ale mi się jakoś bardziej z Bożym Narodzenim kojarzy
Gitka - Nie 10 Lut, 2008 12:14
Ja tam Walentynki uwielbiam, to takie kolorowe i wesołe święto.
Ale mam też osobiste powody do tego żeby je kochać
A w "Cranford" mamy przykład żeby jednak nie robić kawałów walentynkowych.
Spojrzałam na linka do filmu "An Affair to Remember", a tam na dole reklama filmu
"Return to Me"
http://www.imdb.com/title/tt0122459/
Aż mi ochota przyszła na niego.
Anonymous - Nie 10 Lut, 2008 12:22
| Tamara napisał/a: | | Ale już jeżeli , to jakieś Bollywood |
tak i u mnie chyba będzie ten dzień wyglądał
Anetam - Nie 10 Lut, 2008 12:27
Ja mam tak samo z tym dniem. Wracam ze szkoły o 15.15 to tak o 16.00 w domu,a potem nauka na piątkowy sprawdzian z polskiego,francuskiego i matematyki
Mamo ja nie fcę
Sofijufka - Nie 10 Lut, 2008 12:29
| Gitka napisał/a: | | A w "Cranford" mamy przykład żeby jednak nie robić kawałów walentynkowych. |
No i w "Far from the madding crowd"...
Caitriona - Nie 10 Lut, 2008 12:32
A ja sobie chyba zaaplikuję Miłość ma dwie twarze
Harry_the_Cat - Nie 10 Lut, 2008 12:35
| Sofijufka napisał/a: | | Gitka napisał/a: | | A w "Cranford" mamy przykład żeby jednak nie robić kawałów walentynkowych. |
No i w "Far from the madding crowd"... |
O! Faktycznie. Jakoś zapomniałam. Ten film byłby też niezły tak w ogóle, gdyby nie trwał ponad trzy godziny
Harry_the_Cat - Nie 10 Lut, 2008 12:37
| Caitriona napisał/a: | A ja sobie chyba zaaplikuję Miłość ma dwie twarze |
A ja bym nawet chętnie 27 sukienek obejrzała - świietnie sie wpisuje w moje wyobrażenie o filmie na Walentynki - i to nawet dziś, ale graja dopiero od 14
James Marsden jest milutki...
asiek - Nie 10 Lut, 2008 12:45
Nie czuję sympatii do Walentynek. Twór obcy "siłą " przeflancowany na nasz grunt . Lata wstecz bombardowano nas zwyczajami wschodu, a teraz inwazja zachodnich nowinek.
Jednak, każdy powód dobry, aby obejrzeć miłą komedię romantyczną.
Stawiam na "Francuski pocałunek".
trifle - Nie 10 Lut, 2008 15:35
Ja będę również żywić się Bollywoodem, bo akurat w tym momencie będzie wysyp dwóch filmów w gazetach Walentynek nie obchodzę, bo co tu ukrywać, nie mam z kim, więc póki co twierdzę, że to głupie, importowane, czysto komercyjne... Bo jak się ma odpowiednie towarzystwo, to każdy pretekst jest dobry chyba, żeby miło spędzić dzień (niekoniecznie w czerwonym opakowaniu w kąpieli z czerwonych serduszek czy czego tam czerwonego jeszcze )
Anetam - Nie 10 Lut, 2008 16:37
| trifle napisał/a: | Ja będę również żywić się Bollywoodem, bo akurat w tym momencie będzie wysyp dwóch filmów w gazetach Walentynek nie obchodzę, bo co tu ukrywać, nie mam z kim, więc póki co twierdzę, że to głupie, importowane, czysto komercyjne... Bo jak się ma odpowiednie towarzystwo, to każdy pretekst jest dobry chyba, żeby miło spędzić dzień (niekoniecznie w czerwonym opakowaniu w kąpieli z czerwonych serduszek czy czego tam czerwonego jeszcze ) |
Ja mam tak samo Trifle. Mój "książę z bajki" też jeszcze się nie pojawił i nie wiem czy kiedykolwiek się pojawi. Może o mnie zapomniał
Tamara - Nie 10 Lut, 2008 17:47
NIe martwcie sie dziewczyny , ON zjawia się w najmniej oczekiwanej chwili , więc nie ma się co zamartwiać . A wtedy walentynki będą na stałe .
Wg.mnie (i Bridget Jones) jest to głupie , komercyjne święto mające na celu pognębienie samotnych i nigdy ich nie obchodzę - chociaż mam z kim .
trifle - Nie 10 Lut, 2008 19:09
Ja tam się nie zamartwiam a już na pewno nie przez walentynki
malmik - Nie 10 Lut, 2008 19:18
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Caitriona napisał/a: | A ja sobie chyba zaaplikuję Miłość ma dwie twarze |
A ja bym nawet chętnie 27 sukienek obejrzała - świietnie sie wpisuje w moje wyobrażenie o filmie na Walentynki - i to nawet dziś, ale graja dopiero od 14
James Marsden jest milutki... |
Brzmi ciekawie - też bym to obejrzała. A ze znanych pozycji to może Sabrinę z Harrisonem Fordem - dawno nie widziałam....
Harry_the_Cat - Nie 10 Lut, 2008 19:21
A byłam pewna, że będziesz typowała Francuski pocałunek, Malmiku...
Gunia - Nie 10 Lut, 2008 19:23
A ja pasjami uwielbiam Walentynki! Jak widzę te setki Amantów z blokowiska sunących z koszmarnymi wiechciami, to od razu czuję przypływ optymizmu. W tym roku na Walentynki akurat jesteśmy ze znajomymi umówieni na dłuuugi seans z długą listą filmów ("Zaczarowana", "Most do Terabithii", "Iluzjonista", "Klub miłośników JA" i jeszcze parę innych, których nie pamiętam), ale tak ogólnie to mam ochotę na "Monachium". Czy to perwersja?
|
|
|