Filmy - Musical
Caitriona - Pon 29 Maj, 2006 00:07 Temat postu: Musical Uwielbiam muzykę, a co za tym idzie bardzo, ale to bardzo lubię musicale. A Wy?
W tym momencie jestem po raz kolejny pod wrażeniem "Moulin Rouge!".
Moim skromnym zadniem ten film jest fantastyczny! Muzyka niesamowita, naprawde dobra obsada aktorska, niezłe zdjęcia, no i te kolory, przepych i ruch!
Anonymous - Pon 29 Maj, 2006 15:00
Ja "Moulin Rouge" obejrzałam jednego dnia do pary z "Chicago" i u mnie "Chicago" wygrało . Ale gdy patrzę na zdjęcia, które zamieściłaś, chyba warto obejrzeć jeszcze raz...
Ja szaleję za jednym mało znanym scenicznym musicalem francuskim - "Romeo et Juliette". Fajna muzyka, język francuski, i piękny Romeo z pięknym głosem - czego chcieć więcej? .
Niedawno widziałam też "Zabawną buzię" z Audrey Hepburn i strasznie mi się podobało, lubię takie musicale w starym stylu, no i Audrey też lubię (w sumie od tego filmu zaczęła się moja mania na nią ).
Admete - Pon 29 Maj, 2006 21:37
Za pierwszym razem Moulin Rouge mi sie średnio podobało. Stwierdziłam, ze fabuła jest wtórna, ale wtedy bardzo głupia byłam Przecież tam o fabułę w ogóle nie chodzi. Potem słuchałam muzyki z filmu i zakochalam się w niej. Zaczęłam szukać wiadomości o Luhrmannie i jego twórczości, o stylu camp, celowym użyciu kiczu. Przypomniałam sobie jego Romea i Julię ( swoja drogą ma to ktoś? Poszukuję pilnie ), potem udało mi sie nagrac z naszej TV Roztańczonego buntownika. W końcu jakieś dwa miesiące temu obejrzałm MR po raz drugi i teraz jest to jeden z moich ulobionych filmów. Co do Chicago, to uważam, że numery taneczne są dobre, a połaczenie sceny śmierci tej Rosjanki z baletową opowieścią rewelacyjne. Podobała mi sie też scena, gdy więźniarki opowiadają o swoich zbrodniach za pomocą tańca. I tyle, dla mnie Chicago jest pozbawione uczuć, cyniczne i wyrachowane.
Filmy muzyczne lubię - chyba dlatego spodobały mi się tez filmy bollywodzkie. Jak byłam maolatą, to polska tv emitowała serię filmów muzycznych w cyklu prowadzonym przez Lucjana Kydryńskiego, to była świetna rzecz. Jak sobie pomyślę, ile dawniej było w programie telewizyjnym dobrych rzeczy, to mi sie płakać chce, że teraz taka mizeria. Stare kino, musicale, programy o sztuce, perły z lamusa...
Kaziuta - Pon 29 Maj, 2006 22:04
Dołączam się do Waszych hymnów pochwalnych. Lubię musicale, ale szczególnie te "stare" z Fredem Asterem, Ginger Rogers, Audrey Hepburn np. West Side Story. To jest klasyke nie do podrobienia. Szkoda, że nikt tego nie wydaje na DVD, a jeżeli juz cos się znajdzie to za kolosalne pieniądze.
Widziałam Chicago i aż wstyd sie przyznać, za pierwszym razem nie załapałam o co chodzi. Dlaczego raz jest scena raz więzienie? Ale to chyba wina tego, że poszłam sobie robić herbatkę. Moulin Rouge jeszcze nie obejrzałam ,ale mam i napewno to zrobię. Ze współczesnych inscenizacji lubię "Upiora w operze". Samemu upiorowi wielbicielki stowrzyły tu odzielny ołtarzyk.
Nie znam musicalu o "Dzwonniku z Notr Dame" ale piosenka, którą spiewał Garou zawsze podowuje gęsią skórkę.
Myślę, że w takiej sytuacji jest sporo osób. Znamy melodie, ale czasami nie mamy pojęcia z jakiego jest musicalu i że w ogóle jest cześcią jakiegoś musicalu.
Admete - Pon 29 Maj, 2006 22:20
Nie bijcie, ale muszę powiedzieć, że z mojego punktu widzenie ostatnia ekranizacja Upiora w operze nie była zbyt udana. Widziałam wcześniejszą wersję, czytałam książkę i naprawdę oczekiwałam czegoś innego. Wszystko było jakieś takie niemrawe, mało scen tanecznych, aranżacja muzyki fatalna, główna aktorka śliczna i z półgołym biustem na mrozie Na dodatek głównie stali, otwierali usta i patrzyli się w kamerę
Kaziuta - Pon 29 Maj, 2006 22:40
Masz rację Admete. Ten "Upiór" nie był szczególny. Ja bardziej cenię go za muzykę. Może trochę źle się wyraziłam.
A kobiety sie nie bije, nawet kwiatem.
Admete - Pon 29 Maj, 2006 22:58
Problem tej ostatniej wersji Upiora leży chyba w zbyt staroświeckiej formie. Jednak ostatnio filmy muzyczne troszkę zmieniły formę właśnie i chyba daletgo się rozczarowałam.
Aragonte - Pon 29 Maj, 2006 23:46
| Admete napisał/a: | Co do Chicago, to uważam, że numery taneczne są dobre, a połaczenie sceny śmierci tej Rosjanki z baletową opowieścią rewelacyjne. Podobała mi sie też scena, gdy więźniarki opowiadają o swoich zbrodniach za pomocą tańca. I tyle, dla mnie Chicago jest pozbawione uczuć, cyniczne i wyrachowane.
Filmy muzyczne lubię - chyba dlatego spodobały mi się tez filmy bollywodzkie. Jak byłam maolatą, to polska tv emitowała serię filmów muzycznych w cyklu prowadzonym przez Lucjana Kydryńskiego, to była świetna rzecz. Jak sobie pomyślę, ile dawniej było w programie telewizyjnym dobrych rzeczy, to mi sie płakać chce, że teraz taka mizeria. Stare kino, musicale, programy o sztuce, perły z lamusa... |
Admete, absolutnie się zgadzam co do "Chicago" - właśnie to mnie do niego zraziło, choć taniec i muzyka z najwyższej półki.
A perły z lamusa były super...
Ech, a czy ktoś tu lubi "Koty"? I inne musicale Webbera? Ostatni "Upiór w operze", aczkolwiek nieuchronnie kiczowaty, mi się spodobał
A "Koty" są niesamowicie oryginalne, jeśli chodzi o choreografię, moim zdaniem.
A przy słuchaniu "Memory" mam dreszcze :oops:
miłosz - Wto 30 Maj, 2006 10:05
Lubie muzyke z musicali - same filmy jako takie to róznie.
Sentyment , wręcz orgiastyczny, mam do "Hair" - ciągle i niezmiennie ( pamiętam jak w liceum poszliśmy na to z naszą wychowawczynią , a ona przeżyć nie mogła żeśmy ją wzięły na film z GOŁYM murzynem ).
Lubię "muzyke z Kotów ( takie są wyrafinowane) West, Deszczową piosenkę.
"Chicago" podobało mi sie za pierwszym razem - ogromnie, jak jednak zaczęłam oglądać je częściej - zobaczyła plyciznę i miałkość ( no i ta Rene ).
Lubie tez muzyke z Upiora choć wcale nie w wykonaniu Gerrda ( wiecie że Antek B. sie starał o te rolę).
A tak no koniec - mam ograniczna mozliwośc oglądania musicali, moja chlopa na samo hasło w tym filmie śpiewają - dostaje apopleksji
Caitriona - Wto 30 Maj, 2006 12:49
"Chicago" nie jest złe, ale jakoś mnie nie zachwyciło... Głównie przeszkadzał mi tam śpiewający Gere. Ale już Zeta i Zellweger bardzo mi się podobały. Jeżeli chodzi o utwory to, moim zdaniem, najlepsza jest piosenka więzniarek i występ męża Roxy (John C. Reilly).
Caitriona - Wto 30 Maj, 2006 16:49
Zapomniałabym o moim ukochanym filmie - "Grease".
Film jest z 1978 roku. Oczywiście w rolach głównych John Travolta i Olivia Newton-Jones. Moim zdniem musical nie do zapomnienia. Muzyka, tańce, wykonanie - cudo!! I kilka niezłych przebojów. I Danny Zuko Uwielbiałam go już jako mały szczyl, a ostatnio dostałam dvd na urodziny, więc mogę go oglądac w kółko
Anonymous - Wto 30 Maj, 2006 19:30
| Caitriona napisał/a: | | Zapomniałabym o moim ukochanym filmie - "Grease". |
Też o nim zapomniałam. A to właściwie pierwszy mój musical. Choć coś mi się mętnie kojarzy, że widziałam jakiegoś czarnoksiężnika z Oz, który też był musicalem (film, nie czarnoksiężnin ).
Admete - Śro 31 Maj, 2006 08:30
A pamięta ktoś West Side Story? bardzo mi sie ten film podobał. Kiedy telewizja publiczna pójdzie po rozum do głowy i powstanie ogólnopolski kanał, w którym będzie mozna znów obejrzeć wartościowe rzeczy?
Caitriona - Śro 31 Maj, 2006 23:27
bardzo lubię ten utwór - "Aquarius" Hair:
http://youtube.com/watch?...hair%20aquarius
Gosia - Śro 31 Maj, 2006 23:33
Lubie taki musical, choc moze trzeba by go bylo nazwac filmem muzycznym z Barbara Streisand. Taka historia milosna, kiedy ona przebiera sie za chlopaka i zakochuje sie w swoim koledze. Wiem! - Yentl sie nazywa ten film. Kilka ladnych wzruszajacych piosenek tam spiewa.
West Side Story, oczywiscie pamietam. Pamietam tez "Parasolki z Cherbourga" - kolejna staroc
Caitriona - Śro 31 Maj, 2006 23:37
Ten "Yentl" to mi się po głowie gdzieś tam obija... Za dużo nie pamiętam, ale chętnie bym sobie przypomniała - dział sie to w środowisku żydowskim.
Kolejny do kolekcji: "Skrzypek na dachu". Wspaniały!
Kaziuta - Śro 31 Maj, 2006 23:40
Gosieńko, dzięki, że przypomniałaś "Yentl". Kocham Baśkę, a ten film też nieźle pamiętam,bo zrobił na mnie wtedy duże wrażenie.
A kto lubi "Deszczową piosenkę"? Ja, ja, ja !!
Gosia - Śro 31 Maj, 2006 23:43
Tak, bo ona sie uczy w takiej szkole, co to dla chlopcow tylko jest przeznaczona, czyli musi sie przebierac. Jest tam takie poplatanie, bo w niej zakochuje sie dziewczyna (bo mysli ze jest chlopakiem), w ktorej sie kocha ten chlopak, w ktorym ona sie kocha
A piosenki piekne Wiadomo - Streisand !
Anonymous - Czw 01 Cze, 2006 14:40
| Gosia napisał/a: | Tak, bo ona sie uczy w takiej szkole, co to dla chlopcow tylko jest przeznaczona, czyli musi sie przebierac. Jest tam takie poplatanie, bo w niej zakochuje sie dziewczyna (bo mysli ze jest chlopakiem), w ktorej sie kocha ten chlopak, w ktorym ona sie kocha |
Jeżeli kiedyś będzie w tv, to koniecznie obejrzę, lubię takie pokręcone fabuły .
Admete - Czw 01 Cze, 2006 16:07
Oglądałam Yentl
Annette - Czw 01 Cze, 2006 19:29
| Nimloth napisał/a: | Ja szaleję za jednym mało znanym scenicznym musicalem francuskim - "Romeo et Juliette". Fajna muzyka, język francuski, i piękny Romeo z pięknym głosem - czego chcieć więcej? . |
Czy masz na myśli "Romea i Julię" z Cecilią Carą i Damienem Sarguem(nie wiem, czy dobrze napisałam)?
Jeannette - Czw 01 Cze, 2006 20:12
| Caitriona napisał/a: | Zapomniałabym o moim ukochanym filmie - "Grease".
Film jest z 1978 roku. Oczywiście w rolach głównych John Travolta i Olivia Newton-Jones. Moim zdniem musical nie do zapomnienia. Muzyka, tańce, wykonanie - cudo!! I kilka niezłych przebojów. I Danny Zuko Uwielbiałam go już jako mały szczyl, a ostatnio dostałam dvd na urodziny, więc mogę go oglądac w kółko |
To wg statystyk ulubiony film Brytyjek. Każda, która wzięła udział w ankiecie widziała go minimum 4 razy.
Caitriona - Czw 01 Cze, 2006 20:35
| Jeannette napisał/a: |
To wg statystyk ulubiony film Brytyjek. Każda, która wzięła udział w ankiecie widziała go minimum 4 razy. |
Naprawdę? Ale w sumie nie ma co się dziwić - fen film jest fantastyczny!
Maryann - Czw 01 Cze, 2006 20:36
| Nimloth napisał/a: | coś mi się mętnie kojarzy, że widziałam jakiegoś czarnoksiężnika z Oz, który też był musicalem (film, nie czarnoksiężnin ). |
Z Judy Garland i "somewhere over the rainbow" ?
Jeannette - Czw 01 Cze, 2006 20:45
| Caitriona napisał/a: | | Naprawdę? |
Owszem. Panowie natomiasy wybrali Gwiezdne Wojny. I widzieli po (UWAGA!!!!) 14 razy....
|
|
|