To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Westerny

Marija - Sob 12 Sty, 2008 15:44
Temat postu: Westerny
Właśnie mi się przypomniało, że jako mała dziewczynka bywałam śmiertelnie zakochana w bohaterach westernów, najczęściej w Winnetou i dzielnych szeryfach. W sobotnie wieczory nasza telewizja karmiła zgłodniały filmów naród filmami o Dzikim Zachodzie, jakoś odpuszczając sobie szturm na Berlin, więc cóż...Się nasiąkało. Czy pokolenie pamiętające w najlepszym wypadku tylko lat 90-te- 2000-czne w ogóle zna jakieś westerny? :mysle:
Gosia - Sob 12 Sty, 2008 15:57

No coż, ja tez bylam zakochana w bohaterach westernow, pamietam takiego Shalako (Sean Connery), albo Dude`a z Rio Bravo czyli Deana Martina :zalamka: (ciekawe czemu mnie tam nie pociagal mlodziutki Ricky Nelson :mysle: )
Nie zapomne jak spiewal te slynna piosenke, leżąc tak nonszalancko, z naciagnietym na twarz kapeluszem. Znalam ja na pamiec
http://solosong.net/dino/rifle/rifle.html
http://www.youtube.com/watch?v=l2OHR0F5GIo
No i oczywiscie lubilam tez Johna Wayne np. w Dyliżansie.
Wczesniej byla "Bonanza" i "Domek na prerii".
Naogladalam sie tych filmow, a pozniej mi przeszlo :roll:

Marija - Sob 12 Sty, 2008 16:02

Mi też przeszło i w Winnetou już nie jestem zakochana, ani w Gregory Pecku jako czarnym charakterze w "Pojedynku w słońcu" . Ciekawe, czy z wiekiem to każdej przechodzi? :lol:
Sofijufka - Sob 12 Sty, 2008 16:07

Gosiu, a Gregory Peck [nawet jako czarny charakter w"pojedynku w słońcu'], albo Richard Widmark, albo Steve McQuin [najlepiej, jako Metys, i każdy, kto spojrzał na blond włoski i niezabudkowe oczęta, od razu wiedział, że matka Indianką była] :mrgreen:
A Indianie: Gojko Mitić i Pierre Brice?
A Ricky to w tym filmie taki bezpłciowy był [mleko pod nosem], ja też Dude'a wolałam [ku zgorszeniu koleżanek ze szkoły]...
Marija - widzę, że gust mamt jednaki

Aragonte - Sob 12 Sty, 2008 16:12

Też lubiłam Dude'a :mrgreen: Ogółem mam sentyment do "Rio Bravo", to chyba jedyny western w mojej filmowej kolekcji :mysle:
Anonymous - Sob 12 Sty, 2008 16:14

Jak ja nie lubiłam sobót, własnie przez te westerny, miałam jakąs automatyczną awersję. Rio Bravo to tata mój uwielbia w Winetu to moja mama jest zakochana :roll: a mi się to kojarzy tylko z "sorry Winetu", którym rzucają moi wykładowcy.
Ciemniak jestem w tej dziedzinie

Gosia - Sob 12 Sty, 2008 16:19

Richard Widmark to nie moj typ, bo blondyn. Podobnie Steve McQuinn.
Ja lubilam ciemnych ;)
a na fali zainteresowania sama popelnilam jeden literacki western :mrgreen:

Aragonte - Sob 12 Sty, 2008 16:23

Gosia, ja też jakiś popełniłam :lol:

Lady_kasiek, Ty ciut inne pokolenie jesteś, ja się na westernach (no, nie tylko :wink: ) wychowywałam :-)

Sofijufka - Sob 12 Sty, 2008 16:29

lady_kasiek napisał/a:
Jak ja nie lubiłam sobót, własnie przez te westerny, miałam jakąs automatyczną awersję. Rio Bravo to tata mój uwielbia w Winetu to moja mama jest zakochana :roll: a mi się to kojarzy tylko z "sorry Winetu", którym rzucają moi wykładowcy.
Ciemniak jestem w tej dziedzinie

No to :
http://www.cinemotions.ne...rre_brice_1.jpg
http://www.mythenmaschine...mg/winnetou.gif
I Gojko
http://www.magyar.film.hu.../mitic_lead.jpg
http://www.babylonberlin.de/images/goiko1.jpg

praedzio - Sob 12 Sty, 2008 16:29

Ja się wychowywałam na Dr Quinn... :mrgreen:
Aragonte - Sob 12 Sty, 2008 16:30

praedzio napisał/a:
Ja się wychowywałam na Dr Quinn... :mrgreen:

Ach, ten Sully :mrgreen:

Sofijufka - Sob 12 Sty, 2008 16:35

Aragonte napisał/a:
praedzio napisał/a:
Ja się wychowywałam na Dr Quinn... :mrgreen:

Ach, ten Sully :mrgreen:

Iiii tam.... Tylko włosy. Jak je obciął, to :obrzydzenie:

Aragonte - Sob 12 Sty, 2008 16:37

Sofijufka napisał/a:
Aragonte napisał/a:
praedzio napisał/a:
Ja się wychowywałam na Dr Quinn... :mrgreen:

Ach, ten Sully :mrgreen:

Iiii tam.... Tylko włosy. Jak je obciął, to :obrzydzenie:

Z krótkimi go w ogóle nie kojarzę...
Tylko w takiej wersji: http://members.aol.com/rebelsher1/joe14.jpg

praedzio - Sob 12 Sty, 2008 16:40

Aragonte napisał/a:
Ach, ten Sully :mrgreen:

O, yeah...! :thud:
Za westernami jako takimi nie przepadałam - najwidoczniej nie byłam TYM pokoleniem. Ale, nie powiem, czasem się lubiłam pogapić w filmach na chłopaków na koniach, z kowbojskimi kapeluszami... ;)
Jak już mówiłam, oglądałam namiętnie Dr Quinn, no i później Siedmiu wspaniałych z M. Biehnem ( :serce2: ) i E. Close. A z filmów pełnometrażowych w pamięć głęboko mi zapadł Tombstone z Russelem, Kilmerem i... Biehnem ;) .

P.S. Pojedynek w słońcu pamiętam... Byłam dzieckiem i ryczałam jak nie wiem na tym filmie. Aż spazmów dostałam. :mrgreen:

Sofijufka - Sob 12 Sty, 2008 16:43

A czy któraś z Dam ogladała "Wirgińczyka" z Billem Pullmanem bodajże :obrzydzenie:
Peck to byłby "Wirgińczyk'! :serce2: :serce2: :serce2:

Alison - Sob 12 Sty, 2008 16:45

Ach, nareszcie ktoś założył ten wątek! :banan:
Ja jestem chorobliwą wielbicielką westernów. Obawiam się, że mój typ mężczyzny ugruntował się właśnie na tych filmach, w związku z czym każdy współczesny wydaje mi się zniewieściały. Nie raz i nie dwa odwoływałam sie tu do tego, jak by w takiej sytuacji postąpił John Wayne :wink: . Osobiście kocham te klasyczne westerny. Macaroni-westerny, gdzie zło bardzo często zwycięża, a dobro przegrywa, mimo, że często były z muzyką Ennio Morricone, to juz nie moja bajka.
Rio Bravo to oczywiście klasyk klasyków, tyle, że ja w postaci Deana Martina nijak nie mogłam sie zakochać, skoro wyciagał te pensiki na whisky ze spluwaczki, za bardzo to sexy nie było. Ale jak śpiewał to odpływałam w niebyt, zresztą do dzisiaj głos Dean'a Martina działa na mnie jak balsam. Z westernów wyszła cała galeria aktorów John Wayne, Gary Cooper, Robert Taylor, Gregory Peck, Montgomery Clift, Yul Brynner, Lee Marvin, Charles Bronson - każdy to cysterna czystego testosteronu. Oczywiście we WSZYSTKICH się kochałam :rumieniec:
Moje ulubione to: Rio Bravo, Rzeka bez powrotu, Siedmiu wspaniałych, 15.10 do Yumy, W samo południe, Skarb z Sierra Madre, Ostatni pociąg z Gun Hill, och wymieniać by bez końca, juz nawet nie wszystkie tytuły pamiętam, bo tyle sie tego naoglądałam, że zlało mi sie to w jeden ogromny film. Lubiłam też te nowsze : Kasia Balou z Fondą, Butch Cassidy i Sundance Kid z moimi ukochanymi Newmanem i Redfordem, Mały wielki człowiek z Hoffmanem, Ballada o Cablu Hogue z Robardsem, czy film, którym właściwie pożegnałam erę westernu w moim życiu Tom Horn z ukochanym Stevem McQuinnem.
Ta miłość do westernów, owocująca ogromną liczbą godzin przesiedzianą przed ekranem długo ciągnęła się za mną obrzydliwym amerykańskim akcentem, który wypleniała ze mnie każda lektorka angielskiego. Pozbyłam się go dopiero dzięki filmom BBC :wink:

Sofijufka - Sob 12 Sty, 2008 16:53

Alison, ale Dude wykąpany to :slina:
I jaka sliczna Angie Dickinson była! Z charakterkiem :mrgreen:

Alison - Sob 12 Sty, 2008 17:00

Sofijufka napisał/a:
Alison, ale Dude wykąpany to :slina:
I jaka sliczna Angie Dickinson była! Z charakterkiem :mrgreen:


Wykąpany to cudny jest Keith Shelleen (Lee Marvin) w Kasi Balou, zapity rewolwerowiec, który stawia się wrzątkiem na nogi, żeby wziąć udział w pojedynku. Ubóstwiam tą scenę, jak on sie ubiera po kąpieli :rotfl:
A Dude, nawet wykąpany jakos pozostał dla mnie pijaczyną, mimo, że się zrehabilitował, to tak skutecznie upodlił się na początku, że jakos już nic mnie do niego (poza głosem oczywista :serduszkate: ) nie ciągnęło.

Gosia - Sob 12 Sty, 2008 17:06

Wlasnie, ja tez gdy ogladalam to pozniej, to sobie myslalam: I co ja widzialam w tym pijaczynie? :roll: Ale spiewal cudniscie i tym mnie wzial. :D
Musze jeszcze przypomniec o Glenie Fordzie - oczywiscie "15:10 do Yumy" ...No i mysle, ze gdybym ogladala "Niesamowitego jeżdzca" gdyby bylam malą dziewczynką - zakochalabym sie w Clincie Eastwoodzie, jak ta bohaterka z filmu. ale poniewaz bylam juz duza, wiec mi sie po prostu podobalo ;)

Alison - Sob 12 Sty, 2008 17:19

Gosia napisał/a:
ale poniewaz bylam juz duza, wiec mi sie po prostu podobalo ;)


Gosiu, jak Ty mogłaś być duża, jak Ty cały czas jesteś malutka :-D

Anonymous - Sob 12 Sty, 2008 17:34

Cytat:
Ja się wychowywałam na Dr Quinn...

o to to, a teraz powtórki lecą to sobie oglądam, ale ten serial lubiłam po prostu w nikim się nie kochałam :ops1:

Maryann - Sob 12 Sty, 2008 17:38

Alison napisał/a:
Wykąpany to cudny jest Keith Shelleen (Lee Marvin) w Kasi Balou, zapity rewolwerowiec, który stawia się wrzątkiem na nogi, żeby wziąć udział w pojedynku. Ubóstwiam tą scenę, jak on sie ubiera po kąpieli :rotfl:

O, tak ! Tak ! :rotfl:

Alison - Sob 12 Sty, 2008 17:48

Maryann napisał/a:
Alison napisał/a:
Wykąpany to cudny jest Keith Shelleen (Lee Marvin) w Kasi Balou, zapity rewolwerowiec, który stawia się wrzątkiem na nogi, żeby wziąć udział w pojedynku. Ubóstwiam tą scenę, jak on sie ubiera po kąpieli :rotfl:

O, tak ! Tak ! :rotfl:


Fajne jeszcze było to, ze widz myślał, że on się już po prostu wziął w garść, a on w ostatniej scenie znowu powisał na koniu, któren na ścianie uwalony, ze skrzyżowanymi kopytami... :rotfl: W ogóle sposób jazdy po pijaku na tym koniku był cudny jak zorza polarna :rotfl:

Gosia - Sob 12 Sty, 2008 17:50

Alison napisał/a:
Gosiu, jak Ty mogłaś być duża, jak Ty cały czas jesteś malutka :-D

:-P

No to mlodziutka ;)

Ja "Dr Quinn" tez ogladalam az do momentu, gdy sie pobrali, bo potem juz bylo nudno :mrgreen: I Sully mi sie oczywista podobal. ;)

Alison - Sob 12 Sty, 2008 17:52

A to jest to o czym pisałam powyżej




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group