To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Wzgórza nadziei

QaHa - Sob 03 Mar, 2007 10:30

Gosia napisał/a:
Przy okazji, czy moze ktos mnie oświecić o czym jest "Could Mountain" i czy warto obejrzec?

z filmweba:
Ada Monroe (Nicole Kidman) zamieszkuje z ojcem (Donald Sutherland) w Północnej Karolinie. Kocha z wzajemnością cieślę Inmana (Jude Law). Kiedy w 1861 r. wybucha wojna secesyjna, mężczyzna zaciąga się do armii Konfederatów. Pod jego nieobecność, umiera ojciec Ady. Nie radzi sobie ona z prowadzeniem gospodarstwa, więc farma popada w ruinę. O względy, przymierającej głodem, dziewczyny stara się okrutny Teague (Ray Winstone), który trudni się poszukiwaniem dezerterów. Adę wspierają sąsiadka, Sally Swanger (Kathy Baker) oraz traperka - Ruby Thewes (nagrodzona Oscarem, Renée Zellweger), która pomaga jej w gospodarstwie.
Tymczasem, ranny Inman trafia do szpitala. Niedługo potem, otrzymuje list od ukochanej, w którym błaga go o jak najszybszy powrót w rodzinne strony. Nie bacząc na konsekwencje, żołnierz decyduje się zbiec z armii. Pod groźbą kary śmierci, wyrusza w długą i pełną niebezpieczeństw drogę do domu.
Film na podstawie powieści Charlesa Fraziera, inspirowanej mitem o Odyseuszu i Penelopie
.
http://wzgorze.nadziei.fi...ptions,id=33597
Zdjęcka:
http://wzgorze.nadziei.fi...aleria,id=33597
Opinia własna
Powinnas obejrzec
Rzecz oczywiście o miłości, pieknej i niezachwianej takiej, która opiera się odleglości i czasowi.
Bohaterowie
Ruby: najbarwniejsza i najciekawsza postacią jest właśnei Ruby grana przez Rene Zelweger (postac drugoplanoowa ale za to JAKA!!!- ba dostala nawet za te role oskara) ożywia akcję wprowadza troche koniecznego zamieszania i uwiarygania mityczna wręcz fabułę (nioe napisze co i jak bo szkoda sobie ten watek odkrywać
Ada - glowna bohaterka - eteryczna, dama z zasadami, niezłomna w uczuciach i postępowaniu, taka która kocha tylko raz i jest w stanie poświecic dla swoich bliskich wszystko. Postać z nie dewotkowatym kręgosłupem moralnym.
Inmam- głowny boheter zakochany "bez pamięci" w swojej Adzie wręcz bajkową miłością która trwa wiecznie i pozwala utrzymac mu się na powierzchni mimo wszelkich zawirowań losu prowadzi go ku ukochanej, która staje sie jego bóstwem, muzą natchnienem wręcz sumieniem
obejrzyj ach ta scena pierwszego pocałunku na ganku ... romantic ...

miłosz - Sob 03 Mar, 2007 10:42

a ja "Cold mountain" nie mogłam wprost znieść, kilka ładnych scen, pocałunek - wybitny i tyle. poprostu Mingella - nieznosny jest ten facet, i wyszły mu w sumie dwa filmy "Głeboko prawdziwie do szaleństwa" i "Utalentowany mr Ripley" . Na usprawiedliwienie siebie dodam, że oglądałam "Cold" z moim mężem, który juz wył z rozpaczy.... :mrgreen: (może jakby toto krótsze było :? ??:)
Gosia - Sob 03 Mar, 2007 10:47

Aaaaa! Dzieki! To "Wzgorze nadziei". Tytuł mi coś mowi. Bylo o tym filmie swego czasu glosno.
Chyba jednak muszę to obejrzec :lol:
Tak skrajne opinie, przekonam sie sama :grin:

Alison - Sob 03 Mar, 2007 11:18

Gosia napisał/a:
Aaaaa! Dzieki! To "Wzgorze nadziei". Tytuł mi coś mowi. Bylo o tym filmie swego czasu glosno.
Chyba jednak muszę to obejrzec :lol:
Tak skrajne opinie, przekonam sie sama :grin:


Jeśli mogę dorzucić trzy grosze, film bardzo nierówny, chwilami rzewny, chwilami brutalny. Dobre zdjęcia, ale sporo dłużyzn, dobre role, ale takie jakieś niedograne do końca. Ja osobiście nie przepadam, ze względu na koniec, dla mnie, miłośniczki... niesatysfakcjonujący.
Pocałunek na ganku :serduszkate:

Admete - Sob 03 Mar, 2007 11:51

Mnie sie ten film podobał. Wojna i to co się dzieje z ludźmi podczas wojny pokazane dobrze. Zakończenie - do przewidzenia ;-) Czytałam też ksiażkę.
Anonymous - Sob 03 Mar, 2007 12:27

a mnie rozczarował, tak naprawdę. Zakończenie przewidywalne aż do bólu i straaasznie tandetne, bohaterowie nie wzbudzili mojej sympatii, tak że nie by ło mi ich nawet żal ze tak im sie skończyło. Jedynie to ojca Reene mi było żal. No i rola Renee to jedyny atut tego filmu ...
Alison - Sob 03 Mar, 2007 12:56

AineNiRigani napisał/a:
a mnie rozczarował, tak naprawdę. Zakończenie przewidywalne aż do bólu i straaasznie tandetne, bohaterowie nie wzbudzili mojej sympatii, tak że nie by ło mi ich nawet żal ze tak im sie skończyło. Jedynie to ojca Reene mi było żal. No i rola Renee to jedyny atut tego filmu ...


Ty serca nie masz i tyle. Jakbyś miała to byś do końca wierzyła, że wszystko się dobrze skończy. Skąd mnie się takie przewidujące dzieci wzięły. W szpitalu zamienili, cy co? :wink:

Trzykrotka - Sob 03 Mar, 2007 18:14

Dla mnie ten film był jedną wielką traumą - nie z powodu opowiadanej historii, bo się nią nie byłam w stanie przejąć ani przez moment. Trwał w nieskończoność, był pokazem plastikowego aktorstwa (nawet Renee po prostu chwytała się pod boki i gadała z dziwnym akcentem), epatował okrucieńswem, a przy tym groził zanudzeniem na śmierć.
Anonymous - Sob 03 Mar, 2007 18:28

Trzykrotka napisał/a:
Dla mnie ten film był jedną wielką traumą - nie z powodu opowiadanej historii, bo się nią nie byłam w stanie przejąć ani przez moment. Trwał w nieskończoność, był pokazem plastikowego aktorstwa (nawet Renee po prostu chwytała się pod boki i gadała z dziwnym akcentem), epatował okrucieńswem, a przy tym groził zanudzeniem na śmierć.


no niemal mi to z ust wyjełas. Rola Renee była jednak dla mnie jedyną w miarę normalną rolą i jedyną postacią, dla której film nie stał się do cna plastikowym nocniczkiem...

Anonymous - Czw 20 Mar, 2008 22:01

że ja tego tematu nie widziałam . mnie ten film nie zachwycił, szkoda mi bylo potem czasu, który bądź co bądź zmarnowałam. nic rewelacyjnego ;\
Anetam - Sob 22 Mar, 2008 16:10

lady_kasiek napisał/a:
że ja tego tematu nie widziałam . mnie ten film nie zachwycił, szkoda mi bylo potem czasu, który bądź co bądź zmarnowałam. nic rewelacyjnego ;\


A mi się podobał i to bardzo :mrgreen:

Caitriona - Sob 22 Mar, 2008 20:31

Czy tytuł filmu po polsku nie brzmi "Wzgórze nadziei"? Tak tylko, w kwestii formalnej... ;)
praedzio - Sob 22 Mar, 2008 20:35

lady_kasiek napisał/a:
że ja tego tematu nie widziałam . mnie ten film nie zachwycił, szkoda mi bylo potem czasu, który bądź co bądź zmarnowałam. nic rewelacyjnego ;\

Ja w połowie zasnęłam. I to w tej pierwszej połowie... :-D

Anonymous - Sob 22 Mar, 2008 20:43

Caitriona napisał/a:
"Wzgórze nadziei"

o faktycznie. to jedno wzgórze a nie kilka. Widać, jak film mnie porwał nawet tytuł kojarzę o tyle :|



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group