Jane Austen - życie i epoka - Mezczyzni Jane
Pemberley - Śro 02 Maj, 2007 11:50 Temat postu: Mezczyzni Jane O mezczyznach w zyciu Jane Austen wiemy niewiele, glowne spekulacje sprowadza sie do trzech osob :
1.Tom Lefroy -biografia na wikipedii pierwsza(?) milosc, niestety bez happy endu. Tom poczyniwszy Jane awanse ( 1795/96?) zostal odeslany przez rodzine do Londynu, jako ze Jane byla niestety nie tak bogato usytulowana, jakby na to wskazywaly wczesniejsze plotki, a Tom mogl otrzymac duzy spadek tylko realizujac zyczenia rodziny. Biografowie doszykuja sie cech jego osobowosci w panu Darcy z DiU i w Annie Elliot z Perswazji, porownujac jego blad z bledem Willoughby.
Ten romans zostal sfabularyzowany w filmie " Becoming Jane", a Tom ozenil sie - jak to mowia szczesliwie - w 1799.
Jane w swoich powiesciach i listach uzywala okreslen charakteryzujacych Irlandczykow jako wielce przystojnych. I o ile z roznych znajomych mezczyzn ( jak Edward Tylor czy Samuell Blackhall- prototyp pana Colinsa) zartowala dalej w listach, nawet kiedy znajomosc sie urwala, o tyle o Tomie juz nigdy. Zaden z jej glownych bohaterow takze nie nosil imienia Tom.
2. Tajemniczy ukochany, wspominany dwukrotnie bezimiennie w listach. Podobno umarl zbyt szybko, by moc sie oswiadczyc, ale sa tez spekulacje, czy nie mial byc tylko wymyslem dla rodziny Lefroyow. Cassandara - siostra Jane- jest w kazdym razie przekonana, ze ow nieznajomy byl gotowy sie oswiadczyc i ze zostalby na pewno przyjety. Pan Blackall?, pan H.E w 1801?
3.Harris Bigg-Wither, mlodszy od Jane o 6 lat. W roku 1802 oswiadczyl sie Jane, zostal przez nia przyjety, by nastepnego dnia- po namysle- zostac odrzuconym. Malzenstwo z nim uwolniloby Jane od pobytu w nielubianym Bath (1801-1805)...
Listy Jane mozna poczytac na Pemberley szczegolnielist X zawiera sporo uwag o Tomie Lefroyu
Spekulacje, domysly. Pozniejsze pokolenia czytaja inaczej miedzy wierszami niz my.
Kipling ujal to tak:
Jane’s Marriage
Rudyard Kipling
JANE went to Paradise:
That was only fair.
Good Sir Walter followed her,
And armed her up the stair.
Henry and Tobias,
And Miguel of Spain,
Stood with Shakespeare at the top
To welcome Jane.
Then the Three Archangels
Offered out of hand
Anything in Heaven’s gift
That she might command.
Azrael’s eyes upon her,
Raphael’s wings above,
Michael’s sword against her heart,
Jane said: ‘Love.’
Instantly the under-
standing Seraphim
Laid their fingers on their lips
And went to look for him.
Stole across the Zodiac,
Harnessed Charles’s Wain,
And whispered round the Nebulae-
‘Who loved Jane?’
In a private limbo
Where none had thought to look,
Sat a Hampshire gentleman
Reading of a book.
It was called Persuasion,
And it told the plain
Story of the love between
Him and Jane.
He heard the question
Circle Heaven through—
Closed the book and answered:
‘I did—and do!’
Quietly but speedily
(As Captain Wentworth moved)
Entered into Paradise
The man Jane loved!
Jakis dzentelmen z Hampshire przebywa teraz w raju z Jane... zyczymy szczescia...
Gitka - Czw 03 Maj, 2007 11:32
Bardzo ciekawy temat Pemberley
Ja przepiszę z książki Helen Leroy "Jane Austen"
" Uważny czytelnik listów Jane Austen zauważy, że nieustannie poszukiwała męża, oceniając pod tym kątem każdego napotkanego mężczyznę. Ponieważ posiadała dar ostrego komentowania spotkanych ludzi, nie zawsze łatwo można odróżnić obronnną ironię od rzeczywistego zainteresowania"
Gosia - Czw 03 Maj, 2007 11:36
Moze byla zbyt krytyczna, zeby zaakceptowac jakiegokolwiek mężczyznę
Anonymous - Czw 03 Maj, 2007 14:14
| Gosia napisał/a: | Moze byla zbyt krytyczna, zeby zaakceptowac jakiegokolwiek mężczyznę |
Znam to skądś . I chyba przez to czeka mnie los Jane .
Harry_the_Cat - Czw 03 Maj, 2007 18:31
Nimolth, ile Ty masz lat! Takie wybory jeszcze przed Tobą
Anonymous - Czw 03 Maj, 2007 19:09
No nie wiem, dla bardziej doświadczonych koleżanek jestem (tak jak w Bridget) dziewczyną-co-nie-ma-chłopaka, czyli niemalże starą panną .
Ulka - Czw 03 Maj, 2007 23:27
Moja Droga! Coż ja mam powiedzieć? Wg standardów czasów JA moje szanse już dawno przepadły, chybaby znalazł się jakiś wdowiec, ew. stary kawaler, schorowany, z kórym zawarłabym kontrakt na pilnowanie by nosił flanelowe kamizelki jak mówiła Marianna A jednak nawet Annie Elliot przypadło w udziale "szczęście drugiej młodości" i powrót urody i... złapała męża!! Głowa do góry :razz:
migotka - Pią 04 Maj, 2007 08:00
| Ulka napisał/a: | Moja Droga! Coż ja mam powiedzieć? Wg standardów czasów JA moje szanse już dawno przepadły, chybaby znalazł się jakiś wdowiec, ew. stary kawaler, schorowany, z kórym zawarłabym kontrakt na pilnowanie by nosił flanelowe kamizelki jak mówiła Marianna A jednak nawet Annie Elliot przypadło w udziale "szczęście drugiej młodości" i powrót urody i... złapała męża!! Głowa do góry :razz: |
jakiej "drugiej młodości"? miała zaledwie 27 lat chociaż co prawda w tym wieku przez wszystkich uważana była za "stracenca" na polu małżeństwa. Ja uwazana byłabym za jeszcze gorszego;) Może dlatego tak lubuje sie w Perswazjach;) podkreslam, że nic straconego, bo na pana Wenthwortha natknęłam się właśnie w roku okragłej 30;) i nim mija rok a...
migotka - Pią 04 Maj, 2007 08:01
| Nimloth napisał/a: | No nie wiem, dla bardziej doświadczonych koleżanek jestem (tak jak w Bridget) dziewczyną-co-nie-ma-chłopaka, czyli niemalże starą panną . |
ten film też uwielbiam;)
Marija - Pią 04 Maj, 2007 08:34
| Nimloth napisał/a: | No nie wiem, dla bardziej doświadczonych koleżanek jestem (tak jak w Bridget) dziewczyną-co-nie-ma-chłopaka, czyli niemalże starą panną . | Oj Nimlotku, Nimlotku, te "doświadczone" koleżanki to nie są Damy, ja Ci to mówię . Zerknąwszy na Twój profil, wyglądam teraz tak (chyba żeś Ty romska dziewczyna i szanse na zamążpójście pogrzebałaś w 13-stym roku życia ).
Pemberley - Pią 04 Maj, 2007 11:20
| Gitka napisał/a: | Ja przepiszę z książki Helen Leroy "Jane Austen"
" Uważny czytelnik listów Jane Austen zauważy, że nieustannie poszukiwała męża, oceniając pod tym kątem każdego napotkanego mężczyznę. Ponieważ posiadała dar ostrego komentowania spotkanych ludzi, nie zawsze łatwo można odróżnić obronnną ironię od rzeczywistego zainteresowania" |
Swietny cytat. Dlatego tez fakt milczenia o Lefroyu tak sie interpretuje, ze juz nie byla w stanie tak zdystansowac sie do swoich uczuc, by moc dalej o nim pisac i z niego zartowac...
Majac 6 braci i do tego szkolke meska z internatem we wlasnym domu ( prowadzona przez ojca) mysle, ze zdolala poznac wiele charakterow meskich, w czym na pewno miala przewage nad swoimi rowiesniczkami. Jej wychowanie mozna porownac do Catherine u "Opactwa" ...
Ale czy tak " nieustannie poszukiwala meza?" to brzmi jakos tak.... wyrachowanie... mysle, ze szukala po prostu milosci...
Maryann - Pią 04 Maj, 2007 11:23
Gdyby szukała tylko męża i stabilizacji, to wyszłaby choćby za Bigg-Withera...
Marija - Pią 04 Maj, 2007 11:32
Czyli: była przede wszystkim romantyczna, a nie rozważna .
Pemberley - Pią 04 Maj, 2007 11:35
| Maryann napisał/a: | | Gdyby szukała tylko męża i stabilizacji, to wyszłaby choćby za Bigg-Withera... |
No najpierw go przyjela, wiec o tym rozsadku i romantycznosci mozna by teraz dyskutowac
Maryann - Pią 04 Maj, 2007 11:41
Wieczorem przyjęła, rano odrzuciła... Więc chyba romantyczność zwyciężyła... :grin:
Pemberley - Pią 04 Maj, 2007 11:43
| Maryann napisał/a: | | Wieczorem przyjęła, rano odrzuciła... Więc chyba romantyczność zwyciężyła... :grin: |
A moze rozsadek, ze z kims niekochanym nie da sie jednak wytrzymac...
Maryann - Pią 04 Maj, 2007 11:56
Ale rozsądek by powiedział, że z czegoś trzeba żyć. A Bigg-Wither był zamożny i miał duży dom, więc wytrzymać nie byłoby tak trudno...
Gitka - Pią 04 Maj, 2007 17:44
A mnie po wspomnianej wyżej książce taka teza przyszła do głowy
Czy Jane nie bała się małżeństwa i co się z tym wiąże prozy życia między innymi rodzenia dzieci?
Wiemy, że je uwielbiala była wspaniała ciotką.
Ale jak patrzyła np:
matka - 8 dzieci w tym brat upośledzony
żona Edwarda (brata) - umiera po urodzeniu 11 dziecka
żona Franka (brata) też zmarła po urodzenia 11 dziecka
żona Henry'ego też zmarła po długiej chorbie
Tyle pamiętam...
Pemberley - Pią 04 Maj, 2007 20:19
| Gitka napisał/a: |
Czy Jane nie bała się małżeństwa i co się z tym wiąże prozy życia między innymi rodzenia dzieci? |
Z tego co ostatnio czytam, to takze pomagala swojej bratowej ( tej od zaadaptowanego brata ) przy porodach, wiec znala owa proze od tej najtrudniejszej strony...
No i dochodzi do tego mocny wplyw jej kuzynki Elizy, dzieciecia "namietnosci", milosniczki powiesci francuskich, ktora uwazal malzenstwo za brzemie, po smierci meza " kobieta z aferami, ktorej udalo sie rozniecic ogien romantyzmu w pragmantycznym swiecie" . Odrzucila brata Jane Jamesa, by w koncu poslubic Henrego, 10 lat mlodszego...
Ale chyba Jane zdecydowalaby sie na malzenstwo, gdyby z ta propozycja zwrocil sie do niej np. Lefroy...
asiek - Pią 04 Maj, 2007 23:30
| Gitka napisał/a: | A mnie po wspomnianej wyżej książce taka teza przyszła do głowy
Czy Jane nie bała się małżeństwa i co się z tym wiąże prozy życia między innymi rodzenia dzieci? [...]
Ale jak patrzyła np:
matka - 8 dzieci w tym brat upośledzony
żona Edwarda (brata) - umiera po urodzeniu 11 dziecka
żona Franka (brata) też zmarła po urodzenia 11 dziecka
żona Henry'ego też zmarła po długiej chorbie |
:sad: Horror !
Przerażające te dane. Jednak sądzę, że silne uczucie przemogłoby wszelkie obawy Jane.
Takie już jesteśmy..., gdy kochamy, to nie myślimy o trudach porodu.
Anonymous - Sob 05 Maj, 2007 10:40
Statystycznie w średniowieczu na 100 ciąż tylko 4,25 dzieci dożywało do lat sprawnych, we czasach oswiecenia i romantyzmu polepszyła się (kwestia higieny osobistej i higieny podczas porodu i połogu) do ok. 20-25. Z jednej strony przerażające, z drugiej ci co przeżyli - to były zwykle silne jednostki stricte wyselekcjonowane przez nature.
Anonymous - Sob 05 Maj, 2007 15:55
| asiek napisał/a: | | Przerażające te dane. Jednak sądzę, że silne uczucie przemogłoby wszelkie obawy Jane. |
Sądzę, że tak. W sumie to się wiąże z małżeństwem z rozsądku z małżeństwem z miłości - gdyby kochała, to by zniosła, jeżeli nie - raczej nie chciałaby takiego losu...
lady_ania - Sob 05 Maj, 2007 16:14
Niestety nie jestem obeznana w życiu Jane jak wy ale może słowa wypowiedziane przez Lizzy w P&P:
"tylko wielka milość skłoni mnie do wyjścia za mąż"
może nastawienie Elżbiety do mężczyzn jest obrazem nastawienia Jane?
Anonymous - Sob 12 Maj, 2007 11:07
Czy ktoś może wie, kim był Mr Wisley, który pojawia się (z tego co widzę w opisach) w "Becoming Jane"? Bo ani w biografii którą posiadam, ani w listach nic o nim nie ma...
Pemberley - Śro 06 Cze, 2007 12:25
Sluchowisko o Jane i Tomie Lefroyu z piatku 1.6 ( kliknac na piatek), bedzie do odsluchania do piatku 8.6 (do nowego sluchowiska)
http://www.bbc.co.uk/radi...noon_play.shtml
Friday 1 June
Jane and Tom: The Real Pride and Prejudice
Elizabeth Lewis's dramatisation, based on letters sent by Jane Austen to her sister Cassandra, tells the story of the author's love for the young Irishman Tom Lefroy.
With Jasmine Hyde, Andrew Scott, Penny Downie, Jane Whittenshaw.
Directed by Celia De Wolff.
|
|
|